|
Pozwól do domu iść wódko,
Pozwól się z żoną przywitać...
Mówiłaś, że wpadniesz na krótko.
Patrz - knajpy już chcą zamykać.
Siedzimy tu razem pół życia,
A ty je na setki rozmieniasz.
Wiecej ze sobą do picia mamy,
Niż do powiedzenia...
Patrz - śmieją się z ciebie, boś tania...
Jak dziwka do stołu się wpraszasz!
Wiesz, kiedy mam coś do przegrania
I tak się zaczyna gra nasza...
I znów dzień minął przeklęty.
Za stołem siedzimy oboje...
Znów przyszłaś by wziąć alimenty..
Jak zawsze wychodzisz na swoje.
Odchodzisz z gwarancją powrotu,
Masz pieczę nad myślą i wolą.
Bo prędzej popiję blekotu,
Niż zdradzę Cię z Coca-Colą...
Pozwól do domu iść wódko,
Pozwól się z żoną przywitać...
Mówiłaś, że wpadneisz na krótko.
Popatrz - zaczyna już świtać...
Autor: Jan Wołek
|